O mnie

Wizyta w Zamku królewskim w Turynie
Wizyta w Zamku królewskim w Turynie

Ciao! Mi chiamo Sofia… i od 15 lat mieszkam w Turynie, we Włoszech. W tym czasie nauczyłam się języka i na mój własny sposób stałam się „zitalianizowana”. Tego procesu nie da się powstrzymać, bo żyjąc codziennie w otoczeniu danej kultury nasiąka się nią bardziej i bardziej. Każda nowo poznana osoba, każde nowe wydarzenie w naszym życiu wzbogaca nas z dnia na dzień. Na podstawie tych doświadczeń budujemy sobie naszą wizję świata, nasz punkt widzenia… A mój punkt widzenia jest właśnie włoski!

Ludzie z różnych powodów wyruszają w świat, są ci co szukają sławy, inni pieniędzy, są osoby co podróżują z ciekawości albo dla kulinarnych podbojów. Są w końcu ci, co idą za głosem serca i ja właśnie zaliczam się do tej grupy.

Z dnia na dzień wzbogaca się moja wiedza o tym kraju, staram się go zrozumieć. Włochy mają to do siebie, że nie pozwalają żyć „obok”, absorbują tak bardzo, że po jakimś czasie stajesz się ich częścią i żyjesz ich życiem. Na dobre i na złe.

“Kiedy przychodzę w jakieś miejsce, staję się jego częścią”

Lucio Dalla

Przez cały czas staram się poznawać nowe osoby, rozmawiać z nimi… co we Włoszech oczywiście przychodzi w sposób naturalny. Czytam, wszystko co mi wpadnie w ręce: gazety, książki, podręczniki szkolne. Staram się poznawać biografie różnych postaci, historię, tradycję i kulturę. Od jakiegoś czasu stało się to moją pasją i stąd narodził się pomysł, żeby o tym wszystkim opowiedzieć.

Panorama-Turynu-z-wieży-przy-Duomo
Panorama-Turynu-z-wieży-przy-Duomo

Z wykształcenia jestem magistrem chemii, z doświadczenia zawodowego marketingowcem a obecnie pracuję nad własnym projektem aplikacji mobilnych. Prywatnie mama Gabryśka i żona Paolo. Nasza rodzina to zetknięcie dwóch kultur: włoskiej i polskiej. Rozmawiając codziennej w domu używamy zarówno polskiego jak i włoskiego, żeby nikt się nie nudził i nie czuł pominięty. W konsekwencji każdy z nas uczy się jakiegoś języka.

Drogi webczytelniku…

…myślę, że poruszane tematy mogą zainteresować nie tylko samych miłośników tego słonecznego kraju, ale również ludzi ciekawych świata. Zauważyłam, że ucząc się innego narodu skłaniam się do porównania i konfrontowania go z Polakami. Nie dla oceny w sensie lepsze/gorsze, bo nie mam takiej potrzeby, ale z czystej ludzkiej dociekliwości.

Mam nadzieję, że uda mi się choć w części nakreślić uśmiechniętą twarz Italii i zwrócić uwagę nie tylko na piękno którego nie trzeba opisywać, wystarczy popatrzeć, ale przede wszystkim na sympatię i oryginalność ludzi tutaj żyjących.