Rozmowy między wieloma osobami

Rozmowy między wieloma osobami

Jedną z cech odróżniających Włochów od innych narodów jest ich zamiłowanie do rozmów. Mówią dużo, szybko i głośno. Posiadają ogromną potrzebę dzielenia z innymi swoich emocji, zarówno tych wesołych jak i smutnych. Nie wstydzą się płakać i lubią się śmiać.

Żyć we Włoszech znaczy komunikować z otoczeniem w sposób bardzo aktywny i intensywny. Już po wyjściu z domu, w najmniej oczekiwanym momencie można zostać zaangażowanym w rozmowę. Rozmawiają bowiem ci którzy się znają, jak i osoby sobie obce. Rozmawia się w barach, w autobusach, w poczekalni u lekarza, w sklepach, na ulicy. Rozmawiają młodzi ze starszymi, rozmawiają kierowcy w samochodach czekający na zmianę świateł, rozmawia się z psami, kotami, roślinami. Ci którzy są daleko, bądź nie mają możliwości się słyszeć, rozmawiają na gesty. Można także rozmawiać za pośrednictwem klaksonów w samochodach, od przyjacielskiego bip! bip!  po groźne i złowrogie biiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip! Jeżeli tymczasowo brakuje rozmówcy, rozmawia się z samym sobą.

Dlatego też należy liczyć się z faktem, że będąc we Włoszech nieunikniony jest wzmożony kontakt z ludźmi. Nie jest to oczywiście rzeczą negatywną, jednakże osoby z natury nieśmiałe, bądź mniej spontaniczne, do których i ja się zaliczam\zaliczałam powinny się przygotować na znaczącą zmianę własnego stylu bycia.  Z mojego włosko-polskiego punktu widzenia, przeżywa się pewnego rodzaju „transformację”.

 

Pewnie ktoś zapyta: jak sobie radzić w takiej sytuacji?  Można się na przykład zabarykadować w domu… chociaż i w tym przypadku nie jest zagwarantowane, iż zostanie się pozostawionym samemu sobie. Włochy to wiadomo ciepły kraj, a więc prawie zawsze okna są otwarte na oścież. Wystarczy, że ktoś sobie porządnie, a zdrowo kichnie i słychać go na całą kamienicę – może liczyć, że znajdzie się jakaś życzliwa osoba, która mu odpowie: SALUTE! – na zdrowie! Niestety, ale czasami można też być biernym słuchaczem ostrej wymiany zdań między rodzicami a nastolatkami. Czasami udział przekształca się w czynny – kiedy do rozmowy zza okna dołączy się osoba z doświadczeniem, udzielając rady typu: ma lasciate stare! no dajcież spokój! Nie mówiąc już o codziennych pogawędkach o pogodzie z sąsiadką przy wieszaniu blielizny. Czasami, idąc ulicą można spotkać osoby, które z listonoszem zamiast przez domofon rozmawiają przez balkon. Przykładów można by tutaj mnożyć.

Mnie przydarzyło się, że przez balkon zapoznałam się z… głową sąsiada z domu z naprzeciwka. Codziennie o tej samej porze z okna wyłaniała się głowa mężczyzny, która dokładnie lustrowała aż do wieczora sytuację na zewnątrz. Domy dzieliła dość ruchliwa ulica, ale mieszkaliśmy na tym samym piętrze. Dla mnie przyznam, było to nieco krępujące, ale tylko na początku. Kiedy to się działo mój syn był jeszcze dość mały i bawiliśmy się często w pokoju gdzie otwarte okna wychodziły wprost na głowę sąsiada. Ale co zrobić? – po jakimś czasie przyzwyczailiśmy się do jego cichej obecności. Mężczyzna wydawał się być emerytem i spędzał czas przyglądając się jak tętni życie na ulicy. Potem zaczął nas pozdrawiać. Z racji swojej grzeczności został nazwany l’Uomo Che Saluta czyli Człowiek Który Pozdrawia. Mieszkaliśmy tak przez kilka lat w cichej symbiozie uśmiechając się wzajemnie do siebie.

Kiedyś nawet spotkałam go na ulicy, choć przyznam, że nie łatwo było przyporządkować głowę do całości. On rozpoznał nas bez trudu. Ja, jak to ja, nieco powściągliwa, nie śmiałam zacząć rozmowy. Oczywiście l’Uomo Che Saluta promiennie się uśmiechnął, zapytał o samopoczucie, czy mój synek już chodzi do przedszkola. Wytłumaczył mi, że rano chodzi sobie po dzielnicy a po południu czasami(!) wygląda przez okno.

 

Od kilku lat już tam nie mieszkamy, ale ilekroć spotkam tego człowieka na ulicy (nawet nie wiem jak się nazywa) pozdrawiamy się serdecznie i wypytujemy o nasze rodziny.

Nie dziwcie się więc, jeśli będąc tam gdzieś w Italii zaczepi was jakaś kobieta i zwierzy się, że wyładował się jej przed chwilą telefon a ona właśnie miała zadzwonić do córki, bądź jakiś mężczyzna poinformuje was że zapodziały się mu gdzieś okulary, lub też przemknie koło was para starszych ludzi z pieskiem, rozmawiając z nim jak z dzieckiem. Nie traktujcie ich wtedy z dystansem, uśmiechnijcie się do nich.  Oznacza to bowiem iż zostaliście włączeni do „grona wielkiej rodziny ludzi godnych zaufania” i można powierzyć wam bardzo ważne informacje.