Italia pachnie kawą

Italia pachnie kawą

Idąc za aromatem świeżo zaparzonej kawy, poznasz jakie jej rodzaje serwuje się we Włoszech oraz jaką kawę wypić w zależności od pory dnia i… roku. 

Można o niej rozprawiać pod względem smakowym, aromatycznym a nawet estetycznym. Wiele jest poradników o sposobie parzenia i historii, wiele przepisów i porad, wiele rodzajów. Widząc, że nie można obok niej przejść obojętnie, a więc każdy powinien mieć swoją opinię się na jej temat. A co dopiero jak się żyje we Włoszech – kraju, gdzie pije się jej tak dużo lub jak się mieszka w Turynie – siedzibie kawowego lidera Lavazzy. W Chieri niedaleko Turynu natomiast mieści się siedziba firmy Caffè Vergnano – najstarszego we Włoszech producenta kawy, znanego w wielu krajach na świecie.

Moje widzenie kawy? Z pewnością bardzo się zmieniło od czasu, kiedy traktowana była przeze mnie jako zwyczajny napój. Czasami piło się ją w nocy jako sposób na przebudzenie, zwłaszcza w trakcie sesji egzaminacyjnej, kiedy nocą starało się nadrobić nawarstwione zaległości. Doświadczeni zalecali nawet zaparzanie kawy sypanej tzw. „plujki” z cytryną, z racji tego, że witamina C miała rozpuszczać więcej kofeiny. I piło się to ohydztwo w nadziei, że przyjdzie natchnienie i siła… a pozostawał jedynie kwaśny i dziwny smak w ustach.

Od samego początku mojej „włoskiej przygody” zauważam niezwykłe przywiązanie Włochów do tej szlachetnej mieszanki smaku i zapachu. Wiem z pewnością, że nie jest ona traktowana w tym kraju jako napój i nie pije się jej z pragnienia. Wręcz przeciwnie po kawie wzmaga się pragnienie, dlatego w bardziej wyrafinowanych barach przy kawie stawia się kieliszeczek wody. Kawa to celebracja, podsumowanie każdego posiłku. Kawa to synonim krótkiej rozmowy. Kawa to spotkanie z przyjaciółmi. Kawa to krótki odpoczynek od pracy. Kawa to sposób na zmęczenie, a przynajmniej pomaga tak myśleć. Kawa to oznaka gościnności. Kawa to początek trudnego projektu. Kawa to zastrzyk energii. Kawa to początek dnia. Kawa to pokonanie snu po bezsennej nocy. To tak niewiele, bo w zasadzie to tylko kilka przechyleń filiżanki tego gorącego czarnego „złotego środka” na wszystko, dlatego właśnie zdobyła sobie zasłużoną pozycję królowej aromatu ze złotą koroną uwitą z gęstej pianki…

Znany włoski dziennikarz i pisarz Beppe Severgnini w swojej książce „La vita è un viaggio”– „Życie jest podróżą” opowiada o zaletach podróżowania, z racji swoich licznych pobytów zagranicznych jako wysłannik prasowy. Zachęca do odkrycia w każdym miejscu – czy to kraju czy mieście – jego specyficznego zapachu.  Zaczynam i ja się zastanawiać nad tym stwierdzeniem i zatrzymuję się nad Warszawą, miejscem gdzie mieszkałam przez kilka lat mojego życia i rzeczywiście do tej pory mam w głowie jej zapach. Jest to zapach piwniczno – waniliowy. Nieco dziwne połączenie, ale cóż to kwestia wspomnień. Zawsze w centrum przesiadałam się, żeby dojechać do pracy i przechodziłam przejściem podziemnym, skąd dochodził zapach piwnicy od tunelu, gdzie zatrzymywały się pociągi z Dworca Centralnego. A waniliowy? Zawsze tam właśnie w jakimś sklepiku przechodnim kupowało się drożdżówkę, a wiadomo wszystkie słodkości pachną wanilią.

A czym pachną Włochy? Ja przekonałam się o tym na lotnisku, w tym dziwnym miejscu gdzie przechodzi się z jednej rzeczywistości w drugą, gdzie wsiadając do samolotu można się czuć jak w długiej rurze, która odpowiednim kanałem transportuje nas w zupełnie inny świat. Na lotnisku Włosi bardzo często piją kawę, ponieważ w samolocie serwowana jest tylko kawa rozpuszczalna, która dla niektórych nie jest „prawdziwą kawą”. Dlatego na włoskim lotnisku zawsze unosi się zapach kawowy z barków, gdzie kupują ją podróżni, którzy albo wylatują, albo przylecieli. Ten to zapach czuję zarówno przed wylotem do Polski jak i po powrocie do Włoch.

Jeżeli wybierzecie się do Włoch samochodem i jedziecie autostradą, niewątpliwie i tutaj dopodnie was ten zapach, chyba jeszcze bardziej intensywny. Zwłaszcza w okresie letnim, kiedy wszyscy ruszają na wakacje i podróżni w barkach, na postojach zawsze próbują oszukać zmęczenie pijąc małe espresso.

Podobnie ma się sytuacja w centrach handlowych, muzeach, na konferencjach, gdzie w otwartych barach ustawionych w centralnym miejscu i otoczonych okręgiem lady kłębi się mały tłumek czekający w kolejce na swoją filiżankę. Zapach jest tak intensywny, że sam w sobie jest reklamą tego miejsca i często pobudką zachęcającą do zakupu jest właśnie aromat. Idzie się za zapachem by trafić do celu.

Kawa to także aspekt towarzyski. Jest rzeczą wręcz niemożliwą, by pracodawcy nie dostarczyli pracownikom dostępu do kawy. Dlatego albo kupuje się ekspresy albo też w większych firmach wstawiane są duże automaty, gdzie kawę można kupić na żetony. Pije się ją w towarzystwie, nie ucieka się z kubkiem do biurka, ale szuka się zawsze kogoś, z kim można zamienić kilka słów.

Pójść na kawę oznacza spotkanie kilkuminutowe w barze, gdzie na ogół kawę pije się na stojąco. Nawet osoby samotne lub starsze często chodzą do baru w okolicy, żeby spotkać sąsiadów, poczytać rano gazetę lub zwyczajnie porozmawiać z barmanem. Wypad do baru to swojego rodzaju sposób na samotność.

We włoskim barze kawę możemy zamówić w jednej w trzech form:

Caffè ristretto to najmniejsza ilość kawy w filiżance, podczas jej przygotowania gorąca woda przez krótki czas przechodzi przez zmielone ziarna, otrzymany płyn zawiera niewielką ilość kofeiny.

Caffè normale jest najbardziej rozpowszechniona, wypełnia nieco mniej niż pół filiżanki, jest gęsta i aromatyczna.

Caffè lungo, to kawa długa, a więc jej ilość to prawie cała filiżanka, zawiera nieco więcej niż inne kofeiny, jest bardziej wodnista i mniej aromatyczna, w smaku także bardziej gorzka.

Wchodząc we włoski rytm życia, gdzie wyznaczone są bardzo ścisłe pory posiłków, można zauważyć pewnego rodzaju ustalony szablon rozkładu picia kawy w ciągu dnia.

ŚNIADANIE

Przy śniadaniu w domu pije się kawę latte lub czarną kawę z kafetiery lub ekspresu, natomiast w barze najczęściej cappuccino. Najbardziej popularne włoskie śniadanie to cappuccino + brioche, czyli rogalik z ciasta francuskiego najczęściej z dżemem morelowym. W tym miejscu należałoby powiedzieć bardzo ważną rzecz: we Włoszech cappuccino nie jest uważane za kawę!

DRUGIE ŚNIADANIE

… a może raczej druga kawa – najczęściej espresso, pita ok. godziny 10.00, maksymalnie do godz. 11.00.  To górne ograniczenie czasowe jest tłumaczone faktem, że może „zepsuć smak obiadu”.

OBIAD

Po obiedzie, na dobre trawienie niemalże obowiązkowo pije się espresso, bądź z rzadkimi wyjątkami, macchiato (espresso + ciepłe mleczko, które tylko „plami” kawę, stąd nazwa: macchia – plama).

PODWIECZOREK

Kawą typowo na tę porę dnia jest marocchino z nutellą, to trochę kawa, którą „można zjeść”. marocchino – “marokańczyk” to kawa z mlekiem podawana w kieliszku, którego ścianki są wysmarowane nutellą. Część kremu rozpuszcza się w gorącym płynie, a to co zostanie zeskrobuje się łyżeczką ze ścianek kieliszka. Krem od gorącej kawy robi się mniej gęsty i ciepły… To co się czuje pijąc taką kawę, zostawiam już tylko wyobraźni! Uboższą wersją tej kawy jest marocchino z kakao, czyli zamiast dodać nutelli, kawę posypuje się na powierzchni sypkim kakao. W konsekwencji otrzymuje się kawę o nieco czekoladowym zapachu i smaku.

W godzinach popołudniowych, podobnie jak o każdej innej porze dnia, można także napić się espresso lub macchiato. Ja natomiast zawsze piję cappuccino, wraz ze mną niektórzy Włosi, choć wszyscy tu wiedzą, że nie jest to odpowiednia kawa na tę porę dnia! Bardzo często zamawiając je tłumaczą się z tego, mówiąc że dzisiaj jeszcze go nie pili, bądź zwyczajne „a co tam?!”

KOLACJA

Mniejszość Włochów pije kawę po kolacji, chyba że znajduje się w restauracji lub w gościach. Na lepsze trawienie i żeby mieć energię na powrót do domu pije się espresso.  Natomiast wręcz byłoby niezrozumiałym dla tej kultury zamówienie o tej porze dnia cappuccino!  Kelner zamówienie tego typu zbagatelizowałby biorąc to jako żart. Już nawet ja nie piję cappuccino po kolacji…

To jeszcze nie koniec jeśli chodzi o rodzaje kawy. Wspomnieć należy o caffè corretto –tzw. kawa poprawiona, zawiera niewielką ilością alkoholu, na rozgrzewkę. Najlepiej pasuje na zakończenie posiłków, choć to nie reguła, z drugiej strony zamówienie takiej kawy na śniadanie wzdudziłoby pewne zdziwienie. Na ogół dodaje się nieco alkoholu mało aromatyzowanego typu grappa, choć każdy region ma swoje specjały. Jednym z popularnych jest ten o smaku anyżkowym.

W okresie letnim w barach widać przezroczyste mieszarki jak do granity, gdzie znajduje się jasnobrązowy płyn. To crema caffè – kawa z rozgniecionymi kryształkami lodu, gęsta ale odpowiednia do picia. Idealny rodzaj kawy na gorące dni!

Przy tak wielkiej różnorodności, każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie!